Kordian - Akt I - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Rozmnożyły się sfinksy, dziś tajemnic trójca
Liczna jak ziarna piasku, jak łąkowe kwiecie;
Wszędzie pełno tajemnic, świat się nie rozszerzył,
Ale zyskał na głębi... wierszchem człowiek płynie,
Lecz jeśli drogi węzłem żeglarskim nie mierzył,
Nie wie, czy bieg jest biegiem, gdy brzeg z oczu ginie...
Chyba że w owéj drodze jak milowe słupy,
Mija stare przesądy - zbladłe wieków trupy...
Nie, są to raczéj krzyże przy ubitéj drodze,
Prostak przy nich koniowi zatrzymuje wodze,
I żegna się, i pokłon oddaje - gdy mija...
Potém mędrkowie prostsze wytkną ludziom szlaki,
Zwolna na drogę nową zjeżdżają prostaki;
Na zapomnianym krzyżu bocian gniazdo zwija,
Mech rośnie, pod nim dzieci w piasku sadzą kwiaty;
Nieraz krzyż, u stóp samych podgryziony laty,
Pada, zabija dzieci z sielskiego pobliża,
A lud płacze, że zwalić nie pamiętał krzyża.
Więc idę na świat rąbać nadpróchniałe drewna.
Miłość? zapomnę o niej - wśród światowéj burzy
Pozostanie głos wspomnień... jak pieśń dzika, rzewna,
Jak pieśń żurawia, co się opóźnił w podróży,
I samotny szybuje po błękicie nieba,
Ostatni, z licznych, szczęsnych tłumów odbłąkany.
Trzeba mi nowych skrzydeł, nowych dróg potrzeba,
Jak Kolumb na nieznane wpływam oceany
Z myślą smutną, i z sercem rozbitém...

LAURA
(wołając z ganka)
Kordianie!...

KORDIAN
Ten głos rozwiewa złote zapału świtanie.
Zamknięty jestem w kole czarów tajemniczém,
Nie wyjdę z niego... Mogłem być czémś... będę niczém...

SCENA II
Ogród. - Lipowe aleje krzyżują się w różne strony - wśród drzew widać dóm opuszczony z wybitemi oknami... Jesień - liście opadają - wietrzno... KORDIAN i LAURA zsiadają z koni, przy których GRZEGORZ zostaje, i wchodzą do alei... Długo nic do siebie nie mówią.

LAURA
(z uśmiechem napół szyderczym)
Czemu Kordian tak smutny?
(Kordian patrzy na nią oczyma zamglonemi - i milczy.)
Znalazłam dziś rano
W imionniku wierszami kartę zapisaną,
Poznałam rękę, pióro - o! nie, raczéj duszę...
(Kordian zarumieniony schyla się ku ziemi.)
Czemu się pan mój schyla?

KORDIAN
Odmiatam i kruszę
Gałązki, ciernie, chwasty spod stóp twoich, pani. -
Cierń, co mi zrani rękę, nikogo nie zrani!

LAURA
Kordian zapomniał, że ma matkę, matkę wdowę.
Cóż to? Kordian brwi zmarszczył, chmurzy się, rumieni?

KORDIAN
Zapytaj się drzew, pani, dlaczego w jesieni
Szronem dotknięte, noszą liście purpurowe?
To tajemnica szronu...

LAURA
Usiądźmy w alei.
Któż z nas pierwszy obaczy gwiazdę dobrze znaną?...

KORDIAN
Nie ujrzę jéj, jeżeli to gwiazda nadziei!...

LAURA
A jeśli gwiazda wspomnień?

KORDIAN
O! dla mnie za rano
Na bladą gwiazdę wspomnień!...

LAURA
Gdzież gwiazda Kordiana?
(Kordian wznosi oczy na twarz Laury i odwraca się.)
Jak się nazywa?

KORDIAN
Przyszłość.

LAURA
(z uśmiechem)
W któréj stronie nieba?

KORDIAN
O! nie wiem! nie wiem - jest to gwiazda obłąkana,
Co dnia ją trzeba tracić, co dnia szukać trzeba...

LAURA
Kordian ma piękną przyszłość, talenta, zdolności...

KORDIAN
Tak, gdy mię spalą męczarnie,
To będę świecił ludziom próchnem moich kości.
Talenta, są to w ręku szalonych latarnie,
Ze światłem idą prosto topić się do rzeki.
Lepiéj światło zagasić, i zamknąć powieki,
Albo kupić rozsądku, zimnych wyobrażeń,
Zapłacić za ten towar całym skarbem marzeń...

LAURA
Jaki dziś Kordian gorzki?
(Usiada na ławce darniowéj - Kordian u nóg jéj się kładzie i mówi patrząc na niebo.)

KORDIAN
Czarowna natura!
Jak koń Apokalipsy szara leci chmura
Jesiennym gnana wiatrem; a w chmurze myśl gromu
Omdlała zimnem, iskry wydobyć nie może;
Więc co ma w łonie gniewu, nie powie nikomu?
I przepłynie nad światem... Z gromem myśli złożę,
Niechaj płyną nad światem zimne i bez głosu...
(Zrywa kwiat - i obraca się z uśmiechem do Laury.)
Pani, weź tę gałązkę purpurową wrzosu,
Ale jéj nie otrząsaj ze szronu brylanta...
(Zamyślony patrzy na niebo.)
Pani - patrz tam na niebo... oto duchy Danta.
Tam się na starém drzewie wichrzy szpaków stado,
Zaleciały przelotem i do snu się kładą,
Wiatr przez noc będzie liście zbijał - one prześnią
Noc całą, drzew ginących kołysane pieśnią;
Anioł przeczucia spiącym wskaże lotu szlaki,
A gdy się zbudzą, drzewo powie...: Lećcie, ptaki.
Nie mam już dla was liści, jam się zestarzało
Przez noc, kiedyście spały...

LAURA
Cóż stąd za nauka ?...

KORDIAN
Cha! cha! nauka smutku, że drzewo nie spało,
A ptaki spały...

LAURA
Kordian, co przyszłości szuka,
Powinien spać jak ptaki...

KORDIAN
Gdzież anioł przeczucia?
Czy przyjdzie? poprowadzi? Więc myśli i czucia
Trzeba skąpca przykładem na lata rozłożyć,
I nigdy zmysłów w jednéj nie utracić burzy.
Trzeba się dziś zwyciężyć, aby jutra dożyć.
Dziwna ciekawość życia prowadzi w podróży,
A za ciekawość trzeba nieszczęściami płacić,
I nigdy zmysłów w jednéj burzy nie utracić...
(gwałtownie)
Jam je utracił! Boże! zmiłuj się nade mną!

LAURA
Kordianie!...
(Kordian milczy.)
Czas powracać, już wietrzno i ciemno...

KORDIAN
O! pani, zostań jeszcze...

LAURA
Więc pan mi przyrzeka,
Że będzie spokojniejszy?

KORDIAN
(z obłąkaniem)
Tak...

LAURA
Przyszłość daleka,
Póki jesteśmy młodzi, wszystko jest przed nami...

KORDIAN
(zamyślony patrząc na niebo)
Ciemny się błękit nieba wyświeca za mgłami,
Ach księżyc! patrz tam, pani! księżyc srebrny, pełny
Stanął i patrzy na nas; chmur srebrzyste wełny
Spadły nań - leci, jakby wyrywał się z chmury;
Teraz go na pół gałąź rozcina spróchniała,
Teraz śród czarnych liści krąg chowa ponury...
Pani! gdy kiedyś! kiedyś! twarz księżyca biała
Błyśnie wśród chmur lecących na jesienném niebie;
Będziesz mój cień natrętny odpędzać od siebie.
(po chwili)
Bóg, promień duszy wcielił w nieskończone twory,
Dusza się rozprysnęła na uczuć kolory,
Z których pięć, wzięło zmysły cielesne za sługi,
Inne zagasły w nicość... ale jest świat drugi!
Tam z uczuć razem zlanych wstanie anioł biały,
Mniejszy może niż człowiek, atom, środek koła
Rozpryśnionych promieni; ale jasny cały,
I plam ludzkich nie będzie na sercu anioła.
Nieskończoności zmysłem dusza się pomnoży,
Bóg aniołowi oczy na przyszłość otworzy,
Aż przestanie zaglądać w ciemną wspomnień trumnę.
Bóg mu pod nogi światła wywróci kolumnę,
Po niéj gwiazd mirijady zapali i słońca;
Anioł je przejrzy wzrokiem nadziei do końca,
I do gwiazdy podobny, będzie w przyszłość płynął...
O! duch mój chce się wyrwać! już pióra rozwinął.
Dusza z ust zapalonych leci w błękit nieba...
(Opuszcza ręce i z rozpaczą:)
Na jednego anioła dwóch dusz ziemskich trzeba!...

LAURA
Źle, jeśli się pan będzie marzeniem zapalał,
Prawdziwie nie pojmuję, co mu jest?

KORDIAN
(ze wzgardą)
Oszalał...
(Laura odchodzi ku drzwióm ogrodu, siada na koń... i odjeżdża z Grzegorzem. Kordian zostaje sam w ogrodzie nieruchomy.)

KORDIAN
(sam)
Światła nocy błyskają na nieba szafirze,
Myśl zbłąkana w błękity niebieskie upadła,
Oto ją gwiazdy w kręgi porywają chyże,
I kręcą, aż zmęczona, posępna, pobladła,
Powróci z tańcu niebios, w nudne serce moje...
Czekam - nad otchłaniami niebieskiemi stoję,
Zalękniony o myśli, w gwiazd tonące wirze.
Gwiazdy! wy gdzieś lecicie jak żurawi stada!
Gwiazdy! polecę z wami po niebios szafirze!
(Dobywa pistoletu.)
Nabity - niechaj krzemień na żelazo pada...
Ból, chwila jedna, ciemno - potém jasność błyśnie.
Lecz jeśli nie zaświeci nic?... i ból przeminie?
Jeśli się wszystko z chwilą boleści rozpryśnie?
A potém ciemność... potém nawet ciemność ginie,
Nic - nic - i sobie nawet nie powiem samemu,
Że nic nié ma - i Boga nie zapytam, czemu
Nic nié ma?... Ha! więc będę zwyciężony niczém?...
Śmierć patrzy w oczy moje dwustronném obliczem,
Jak niebo nad głowami i odbite w wodzie...
Prawda, lub omamienie - lecz wybierać trudno,
Gdzie nie można zrozumieć...
(Przykłada broń do czoła...)
Nie... nie w tym ogrodzie.
Znajdę śród lasów łąkę kwietną i odludną.
(Wychodzi z ogrodu.)

SCENA III
(Noc. LAURA sama w pokoju przy lampie.)

LAURA
Dotąd Kordian nie wrócił, jedynasta biła.
Natrętna niespokojność w serce się zakrada,
Gdybym też dziécię płochym szyderstwem zabiła?
Dmucham w różę, co słońcem palona opada?
A jeśli jego serce z takich kruszców lane,
Że co na niém napiszę, przetrwa napisane
Na wieki wieków? Boże! jeśli jego oczy
Przywykną do ciemności i do łez? Co gorsza!
Jeśli miasto łez, w dzieciach zapalonych skorsza
Duma gorzkie uśmiechy na twarz mu wytłoczy?:..
(Zamyśla się, potém bierze sztambuch i przewraca.)
Nudnémi grzecznościami zapisane karty,
Ten mię równa do kwiatu, ci do gwiazd - a czwarty
Do Dyjanny bogini - on sam jak bóg Apis
Zwierzęcą nosi głowę. - Ten kwiat chce rozkwitać...
Rysunek siostry mojéj. - Ach! Kordiana napis;
Spojrzałam mimowolnie, muszę raz odczytać...
(Czyta wiersz Kordiana.)
O! przypłynę ja kiedyś we wspomnień łańcuchu,
Zatrzymam się... wspomnienia krokiem się nie ruszą...
Aż powiész: "Natrętny duchu!
Ciężysz na duszy mojéj twoją cichą duszą,
Jak księżyc mórz oczyma podnoszący ciemnie.
Jesteś wszędzie, koło mnie, nade mną i we mnie..."
Luba, jam koło ciebie i z tobą i w tobie...
Nie przychodzę wyrzucać ani przypominać,
Ani śmiem błogosławić, ani chcę przeklinać;
Przyśniło mi się tylko kilka pytań w grobie...
Słuchaj, niegdyś ze szczęściem brałaś zaręczyny,
Pokaż mi ów pierścień złoty;
Ha! szczerniał? szczerniał pierścień? - to nie z mojéj winy!
Dlaczego na twarz włosów rozpuszczasz uploty?...
Spostrzegłem we włosów chmurze...
Bladość twarzy, i coś błyska!...
Może to blask w pereł sznurze?
Może światło brylanta? albo kornaliny?
Może rozgrane słońcem topazu ogniska?
Może to łzy? - ty płaczesz? - to nie z mojéj winy!...
Mój aniele! mój Aniele!
Kwiat ci niegdyś wieńczył głowę,
A było kwiatów tak wiele,
Że nim zwiędły, brałaś nowe.
Dlaczegoż dzisiaj w stroju zmianę widzę jawną?
Wszak kwiaty przeżyć burze musiały i spieki;
Prócz jednéj bladej róży, która dawno! dawno!
Nie pomnę, z jakiéj przyczyny,
Zwiędła na wieki...
Jeśli tak wszystkie zwiędły? - to nie z mojéj winy!...
(Przestaje czytać.)
Słyszę tentent... to Kordian!... więc okno otworzę -
Nie, może bym za zbytnią troskliwość wydała...
Co nikt drzwi nie odmyka?
(Otwiera okno.)
Boże! wielki Boże!
Koń przeleciał bez jezdca... Co to jest? drzę cała!
(Dzwoni, panna pokojowa wchodzi.)
Gdzie Grzegorz?

PANNA
Nie wiem, pani, nie siadł do wieczerzy,
Widać było, bo dzbankiem z nami się nie dzielił
Jak żyd płaszczem Chrystusa.

LAURA
Szukaj go! niech bieży!...

GRZEGORZ
(wchodząc)
Nieszczęście! Och, nieszczęście! panicz się zastrzelił!...

KONIEC AKTU I


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie Kordiana
2  Charakterystyka Kordiana
3  Ocena powstania listopadowego w Kordianie



Komentarze: Kordian - Akt I

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-11 20:11:22

tu nie ma wypisanych numerow wersow a to bardzo wazne-prosze zrobcie cos z tym


2005-11-09 19:31:52

to znów ja chciałem tylko dodać do ze w wersij do druku oprócz pierwszaej strony zadna się niechce wczytać a nie tylko druga jak wcześniej napisałem


2005-11-09 19:25:39

strona druga w wersji do druku nie chce się wczytać co unie możliwia wydrukowanie tekstu




Streszczenia książek
Tagi: