Kordian - Akt III - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Car ujrzy, jak mój żołnierz nad Moskale lotny...
Patrz! jedzie... zatrzymał się... tam obraca oczy,
Do ludu... tam lud stoi cichy, czarny, błotny.
(Marszczy się jak tygrys.)
Nie lubię tego ludu... Patrz, chustkami wieje,
Kapelusze podrzuca... Kruta! masz nadzieję?

KURUTA
Jak Wasza Książęca Mość...

KSIĄŻE
(gwałtownie)
Patrz! patrz! piasku chmura!
Nie widzę... Spinaj konia! Ha! przeskoczył...

WOJSKO
(krzyczy)
Urra!
LUD
(krzyczy z dala.)
Żyje!
(Żołnierze przyprowadzają chwiejącego się Kordiana, Książe bierze go w swoje objęcia.)

WIELKI KSIĄŻE
Cóż ci, mój druhu? No! no! chwat młodzieniec!
Nieprawda, koń mój żartki? skacze jak szaleniec?
Musiałeś nie czuć skoku? - Wasza Mość Cessarska
Widziałeś. - Odprowadzić konia, niech wyparska. -
(do Kordiana)
Ręczę za twoje życie... idź! tyś chory? senny?
Wziąść go... odnieść do łóżka...
(Odprowadzają Kordiana.)
CAR
(do jenerałów tak, że Książe nie słyszy.)
Złożyć sąd wojenny,
Godził na moje życie... Rozstrzelać...

WIELKI KSIĄŻE
(wesoło)
Trębacze!
Niech grają Dombrowskiego, książę sam poskacze...
(Parada na Placu Saskim.)

SCENA VIII
Izba klasztorna obrócona na więzienie, okno kratowe, stół i łóżko drewniane. KORDIAN skazany na śmierć gada z Księdzem zakonnym. GRZEGORZ. stary sługa, chodzi po pokoju ze łzami w oczach.

GRZEGORZ
(do siebie)
Ten ksiądz już od godziny dręczy mego pana,
Ot! dajcie mu przed śmiercią pokój! dajcie pokój!
Jaki tam Bóg powiedział: Dziecko w więzy okuj?
Nie ma Boga, przystaję do cechu szatana...

KORDIAN
Grzegorzu, módl się za mnie.
(Grzegorz jak skarcone dziecko pada na kolana i modli się... Kordian klęka u stóp Księdza, ten błogosławi... i mówi podnosząc Kordiana.)
KSIĄDZ
Synu! powstań z prochu
I leć do Boga, ale przebacz światu.
Bóg cię wyrywa z lwiéj paszczy, i z lochu,
W którym byś uwiądł na kształt mdłego kwiatu...
Teraz, mój synu, przed wieczności drogą
Nié masz co komu przekazać na ziemi?

KORDIAN
Nic.

KSIĄDZ
I nikogo na ziemi?...

KORDIAN
Nikogo.

KSIĄDZ
Nie byliż ludzie przyjaciołmi twemi?...

KORDIAN
Nikt.

KSIĄDZ
Tyś mi tego nie powiedział grzechu!
Zlituj się nad nim, Boże! Wielki Boże!

KORDIAN
Nim zimne ciało do grobowca złożę,
Jakiś głos tęskny, słyszę w duszy echu;
Pamiątek woła... i śladu na świecie...

KSIĄDZ
I to grzech, synu... Wy młodzieńcy chcecie
Schodząc ze świata ślad wieczny zostawić,
Myślą wypalić, lub mieczem wykrwawić;
Po cóż ta żądza? Ani te opady
Liści uwiędłych chciwa rola zbierze,
Ani pomogą duszy jak pacierze
W ustach przechodnia... I po cóż te ślady?...
Jam cię zasępił... przebacz! bo ja może
Jestem za stary, a ty dziécie wiosen...
Więc nie rozumiem... Słuchaj... przy klasztorze
Jest ciemny ogród, szpalerami sosen
Różnie pocięty... dzisiaj w tym ogrodzie
Zasadzę różę miesięczną i twojem
Nazwę imieniem... by zakwitła w chłodzie
Posępna, blada...

KORDIAN
Niech ci pociech zdrojem
Bóg wynagrodzi... i nazwiesz tę różę
Mojém imieniem? i może nie zwiędnie!...
(Ksiądz odchodzi.)
Spłyńcie się teraz w jednéj myślnéj chmurze
Wszystkie sny marzeń latające błędnie!
I bądźcie ze mną! Niebo! ty mi zapal
Słońce i księżyc i gwiazdy, bo konam!
Bo tam przed ludźmi, choćby wbity na pal,
Zamknę cierpienia i bole pokonam;
Lecz tu łez moich duma nie zatrzyma...
O! gdybym wiedział, że tak bez powrotu
Ziemię żegnałem; przed chwilą odlotu
Patrzałbym na świat innemi oczyma,
Dłużéj! ciekawiéj, a może ze łzami...
Bo tam pomiędzy ogrodu kwiatami
Jest pewnie piękny kwiat... a ja go nie znam!...
Może dźwięk jaki nowy struna daje...
A jam nie słyszał... Czegoś mi nie staje!
Ludzi znać nie chcę, lecz niech się obeznam
Z ziemią, piastunką ludzi!... O! ty ziemio!
Byłażeś dla mnie piastunką troskliwą?
(po chwili ze wzgardą)
Niech się rojami podli ludzie plemią,
I niechaj plwają na matkę nieżywą,
Nie będę z niémi! - Niechaj z ludzkich stadeł,
Rodzą się ludziom przeciwne istoty,
I świat nicują na złą stronę cnoty,
Aż świat, jak obraz z przewrotnych zwierciadeł,
Wróci się w łono Boga, niepodobny
Do tworu Boga... Niechaj tłum ów drobny!
Jak mrówki drobny! ludem siebie wyzna!
Nie będę z niemi! - Niech słowo ojczyzna,
Zmaleje dźwiękiem do trzech liter cara;
Niechaj w te słowo wsięknie miłość, wiara,
I cały język ludu w te litery,
Nie będę z niemi! - Niech szubienic drzewa
W ogrodach miejskich rosną jak szpalery,
Niech się w ogrody takie tłum wylewa,
Śmiechom przyjazny, a łzom nienawistny;
Niech nianki w ogród szubienic bezlistny
Prowadzą dziatki, by tam dla zabawy
Grzebały piasek krwią męczeńską rdzawy...
Nie będę z niemi! - O zmarli Polacy,
Ja idę do was!... Jam jest ów najemny,
Któremu Chrystus nie odmówił płacy,
Chociaż ostatni przyszedł sadzić grono;
A tą zapłatą jest grób cichy, ciemny;
Tak wam płacono...

GRZEGORZ
Panie! nie mogę skończyć pacierza, co każe
Przebaczyć wrogom. Bóg ich na ziemi ukarze!
Oj, paniczu mój drogi, na cóż tobie było
Ten pistolet przykładać do białego czoła?...
Pamiętam, w lesie oko miesięczne świeciło,
Szedłem, a ciągle za mną ktoś: Grzegorzu! woła.
Szedłem po lesie... nagle widzę me dzieciątko,
Na wrzosach, krew czerwona płynie jak rubiny...

KORDIAN
Nie wspominaj mi o tém.

GRZEGORZ
Szatańską pieczątką
Pan naznaczyłeś czoło, giniesz z owéj winy.
Widzi pan... Człowiek siebie nad brata miłuje,
Gdy Bóg karał Kaima, a on zabił brata;
Więc każdy, co się kulą zabija lub truje...
(Zatrzymuje się i z rozpaczą:)
Przewidziałem nieszczęście... lecz śmierć z ręki kata!!!
O! o! o! Panie drogi! pociesz mię, mów do mnie!
Pisarzowi napisać każę twoje słowa,
W życiu je stary Grzegorz na piersi przechowa;
Każę je dzieciom w grobie położyć - koło mnie,
Blisko... bo słowa dziecka, to staremu kwiaty...

KORDIAN
Czy ty masz dzieci?

GRZEGORZ
Oh! mam syna...

KORDIAN
Czy żonaty?
(Grzegorz daje znak głową, że tak.)
Więc jeśli się synowi twemu syn narodzi,
To go ochrzcij imieniem mojém, Kordian...

GRZEGORZ
Panie,
Będę płakał, wołając na wnuczka: Kordianie!

KORDIAN
O! nie, tak nie nazywaj... imie mu zaszkodzi...
Nie nazywaj Kordianem...

GRZEGORZ
Paniczu mój drogi,
Nie wydzieraj, coś dawał; jam się już oswoił
Z tą myślą, że mój malec, choć nędzarz, ubogi,
Ja go będę nazywał Kordian... jeśli zbroił,
Ja go nie będę karał... Niech rośnie jak kwiatek
Kordianek mały! mój Kordianek! mój bławatek!...
(Śmieje się ze łzami w oczach.)
O! panie! panie! czemuż ty go nie zobaczysz?

KORDIAN
Boże! dziecka za imię ukarać nie raczysz,
Ani mu stworzysz życie, równe memu życiu?
To dziwnie! że jak człowiek tonący w rozbiciu,
Chwytam się każdéj słomki... szukam przeżyć siebie...
(zamyślony)
Więc gdy mi wezmą życie... a starzec pogrzebie!...
Kiedyś!... za błędném dzieckiem, po łąkach, lub w borze,
Głos matki wołać będzie... Kordian! Kordian! - długo...
Dziécie śmiechem odpowié, nad kwiecistą strugą...
A pośród ciemnych murów, gdzieś w cichym klasztorze,
Róża moja zakwitnie... Ksiądz w czarnym habicie
Pacierze nad nią zmówi... Więc róża - i dziécie. -
(Oficer wchodzi z Księdzem zapłakanym.)

KSIĄDZ
Synu!...

KORDIAN
Na jaką idę śmierć?...

OFICER
Na rozstrzelanie...
(Grzegorz pada ma kolana. Kordian bierze w obie ręce jego siwą głowę i całując mówi przerywanym głosem.)
KORDIAN
Bądź zdrów - mój wierny - ojcze...
(Odchodzi.)
GRZEGORZ
(wyciągając ręce)
Panie! panie! panie!
(Pada na ziemię... Potém zrywa się i wybiega spiesznie za Kordianem.)

SCENA IX
Pokój w zamku królewskim.

CAR
(sam)
Nudno! Szkoda, żem puścił tego szambelana,
Co jak mops na dwu łapach przede mną tańcował.
Skacz! skacz! skacz! Rad bym dostać Machmuda sułtana,
Aby skakał przede mną... Będę go częstował
Dymami siarki, prochu, aż w dymie uduszę...
(Patrzy na ściany.)
Cóż to, na ścianach gmachu pył spostrzegam brudny?
Tam w końcu; pająk sidła zastawuje musze.
Pył... pył... Ten pył mię bawi, świadczy gmach odludny,
To chwast na grobie wroga... Polska już ostygła,
Umarła i na wieki. - Jak magnesu igła
Na północ obrócona, w Sybir patrzy mroźny.
Z dala trup tego kraju zdawał mi się groźny...
Marzące o podbojach myśli nieraz zwichnął...
Przyjechałem... trup zadrżał, nawet się uśmiéchnął...
Łez nie widziałem... domy kobiercami kwietne...
Daléj więc... Europę jak jabłko rozetnę,
A nóż zatruty obie zatruje połowy.
Króle! dajcie mi pokłon koronami z głowy!...
Ha! ha! albom ja wielki? albo świat ten mały?
Albo głupi świat cały? albom ja rozumny?...
Część ogromnego kraju Szach mi oddał dumny;
Garść téj ziemi kazałem spłomienić w kryształy
I kryształowe łoże Szach dostał, i wdzięczny.
O wielki synu słońca! o bracie miesięczny!
Czy ci nie zimno w łożu kryształowém cara?
Na zachodzie stugłowa wyrasta poczwara,
Lecz wkrótce w petersburskiéj każę ulać
Łoże drugie z kryształu, dla ludów zachodu;
Miarę na długość wezmę z moskiewskiego rodu,
A który naród dłuższy nad łoża okucie,
Kryształu nie rozciągnę, lud skrócę o głowę.
Ludy! poszlę wam! poszlę łoże kryształowe.
Któż to?. .. Brat mój !
(Książe Konstanty wbiega zadyszany.)
Jak się masz, Kostusiu! co słychać?

WIELKI KSIĄŻE
Wasza Cessarska Mość... niech..

CAR
Nie możesz oddychać?
Widać, żeś się tu spieszył? czemuż ci tak śpieszno?
Zapewne mi przynosisz jaką wieść pocieszną?

WIELKI KSIĄŻE
Ha, Sasza Cessarska Mość... kazałeś...

CAR
Mów śmiało...

WIELKI KSIĄŻE
Rozstrzelać... Ha!

CAR
Tak mi się, bracie, podobało...

WIELKI KSIĄŻE
Niech Wasza Cessarska Mość odwoła! niech raczy
Odwołać wyrok śmierci.

CAR
Książe; co to znaczy?

WIELKI KSIĄŻE
Proszę Waszéj Cessarskiéj Mości, niech ten człowiek
Żyje... Nie traćmy czasu - chwili, mgnienia powiek,
Oto ułaskawienie, pióro...

CAR
Pióro moje
Spisałem na wyroku śmierci, przy nim stoję.

WIELKI KSIĄŻE
Wasza Rska Mość niech stawi żyda na papierze,
Byle podpis... do kroćset...

CAR
Bracie, mówmy szczerze,
Chcesz ocalić Kordiana?

WIELKI KSIĄŻE
Chcę! chcę! chcę!

CAR
I właśnie
Dlatego zginie.

WIELKI KSIĄŻE
(z zadziwieniem)
Co? Co?

CAR
Bracie, skończmy waśnie,
Spać mi się chce...
(Książę chodzi po sali, widać w nim burzę wściekłości... bierze z kominka porcelanę i rozciska w dłoni...)
WIELKI KSIĄŻE
Dlaczegoż Wasza Mość Cessarska
Nie chce téj małej łaski? - Jam ci tron darował!...
CAR
Bracie, pohamuj wściekłość, co nozdrzami parska.

WIELKI KSIĄŻE
Przebacz, Wasza Cessarska Mość, będę hamował,
Lecz proszę, niech ten człowiek żyje.

CAR
Tyś morderca,
Jeśli on nie morderca... Odejdź, bracie miły,
Nie chce mi się zaglądać w brudy twego serca;
Wolałbym dwumiesięczne rozrzucać mogiły.

WIELKI KSIĄŻE
Co? Nie rozumiem...

CAR
No! no! idź i bądź spokojny.

WIELKI KSIĄŻE
Bracie! bracie, z tygrysem nie zaczynaj wojny!
Jam ci tron dał, na którym siedzisz, ja przy tronie
Leżę jak lew brązowy, jeśli ja zawyję?
Jeśli usłyszą ludy, że lew ryczy? żyje?
Ludy przypomną, żem ja winien żyć w koronie,
A ty w stajni, w kazernie musztrować szeregi...

CAR
Książę! widzę, że wina przelałeś nad brzegi,
Co, tyś mi tron darował? Było go wziąść, bracie,
Boś ty się w purpurowej urodził komnacie,
Sto dział grzmiało nad twoją złocistą kołyską
I dano ci greckiego cesarza nazwisko;
Lecz potém matka twoja, żona Pawła cara,
Zbrzydziła cię, wyrodku! Tyś miał nos Tatara,
Zamiast ssać łono, tyś je pokąsał jak szczenię...
Wyrosłeś. Przyszła matka i rzekła: Tyś głupi,
A tobie powiedziało to samo sumnienie.
Rzekła ci: Daj tron bratu! rzekłeś: Niech brat kupi...
Więc kupiono u ciebie zrzeczenie się tronu.
Było go wziąść... a co by ci zostało z plonu?
Czy śmiałbyś w oczy matki spojrzeć okiem cara?
A uśmiech jéj? a słowo: Tyś głupi? a czara
Nalana zmarszczonymi rękami twéj matki?...

WIELKI KSIĄŻE
Carze! carze! truciznę schowaj na ostatki.
Znałem was dobrze, katów bezczestnych i dumnych,
Was matka nauczyła zabijać słowami.
Dwóch było mądrych, trzeci głupi; do rozumnych
Ktoś rzekł: Waszego ojca udusim szarfami
Odpowiedzieli: Dobrze. Poszli... udusili...
Pomnisz, Beningsen przyszedł i rzekł: Pawła cara
Udusiliśmy... rzekli: Amen... Więc zabili,
Sami zabili ojca - a noc szarfy kara...
Ha! szarfy wyrzucili jak zużyte sprzęty
Za granice moskiewskie, na kraje sąsiadów;
Darowali Europie gniazdo żółtych gadów.
A do lochu rzucili zewłok ojca święty,
Zaledwo ksiądz odszeptał jeden pacierz prędki.
Nie wynieśliście trupa na tron złotolity?
Bo spod nogi zabójców wyszedł zmięty, zbity,
Podobny do tygrysa z błękitnymi cętki.
Lecz naród krzyczał: Syny! wyście nam ukradli
Komedyją pogrzebu, łzy wasze książęce
I widok miły królów, co tak nisko spadli...


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie Kordiana
2  Geneza Kordiana
3  Spisek koronacyjny w Kordianie



Komentarze: Kordian - Akt III

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2013-01-06 11:22:48

Przedmówco, jestem w II liceum i ja i cała moja klasa zachwycamy się Kordianem ;) Owszem, jest wiele lektur, które są nudne i żmudne, ale każda z nich coś wnosi ;] a książki "Ali Makoty" można sobie czytać w podstawówce, skoro chcesz pozostać do końca życia na tym poziomie intelektualnym to proszę bardzo :)


2012-09-26 10:32:44

Lektury nie mają Cię uczyć historii, jednak jej znajomość na pewno pomaga w czytaniu lektur, bo można powiązać pewne wydarzenia. Gdybyś spróbowała zrozumieć przekazy w tej książce to może czytanie byłoby przyjemniejsze. Mi Kordian przypadł do gustu jako jedna z nielicznych lektur.


2011-03-06 14:18:18

Takie lektury jak "Kordian" czy "Antygona" to są nie ciekawe. Niczego nie wnoszą i niczego nie uczą choć moja opinia może być blędna. Ja takich książek przepełnionych stasznymi zdarzeniami nigdy nie lubiłam i nie polubię. Historii to powinno sie uczyć na historii a nie na Jęz. polskim. Książki "Ali Makoty" takie są miłe i łatwe a lektury w szkołach to są nie powiem jakie...




Streszczenia książek
Tagi: