Streszczenie Kordiana
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Kordian siedzi pod drzewem w James Parku (park wokół pałacu Św. Jakuba) w Londynie. Oddaje się rozmyślaniom nad sensem ludzkiego życia, wspomina nieudaną próbę samobójczą, po której została mu blizna na czole (po nieudanym strzale). Rozważania przerywa mu miejscowy Dozorca, który zaczyna z nim dyskusję o mocy pieniądza we współczesnym świecie. Anglikowi udaje się przekonać Kordiana, że światem rządzą monety i banknoty, że nie ma większej siły sprawczej. Można za nie kupić, np. miejsce w parlamencie czy sławę, ale ich moc nie sięga tam, gdy chodzi o szacunek innych.

Scena II
Miejscem akcji jest nadmorskie miasteczko Dover w Anglii. Występuje Kordian.

Kordian siedzi na nadmorskiej skale i czyta fragmenty tragedii Szekspira Król Lear. Pozostając pod zachwytem książki, odkłada ją na bok i wygłasza pochwałę talentu angielskiego dramatopisarza.
Potem oddaje się we władanie myśli, że przepaść pomiędzy literaturą a rzeczywistością jest nie do przebycia. Idealny świat poezji nie pokazuje tego, co widz dookoła.

Scena III

Miejscem akcji jest najpierw willa we Włoszech, a później droga publiczna. Występują dwie osoby: Kordian i Wioletta.

Podczas pobytu we Włoszech Kordian nawiązuje romans z piękną Wiolettą, która zapewnia go o głębokim uczuciu. Aby sprawdzić, czy jej słowa są prawdą, Kordian postanawia wystawić Wiolettę na próbę: opowiada jej wymyśloną historię o swoim bankructwie i złotych podkowach konia, a ona co chwilę zmienia swój stosunek do niego i decyzję, czy z nim pozostać, czy odejść. Szybko okazuje się, że dziewczynie zależy tylko na klejnotach, jakimi obdarowywał ją Kordian. Wioletta zostaje zdemaskowana jako egoistka pragnąca jedynie luksusu, a nie szczerego uczucia. Gdy w drodze okazuje się, że koń Kordiana zgubił złote podkowy (a był to jedyny powód, dla którego kobieta wyruszyła z nim w drogę) - Wioletta opuszcza Kordiana. Bohater wygłasza zdanie zakładające brak miłości na świecie, którą zastąpiła pogoń za pieniądzem.

Scena IV
Miejscem akcji jest pałac papieski w Watykanie. Występują cztery osoby: Szwajcar, Papież, Papuga i Kordian.

Kordian jest na audiencji u papieża. Jego pragnieniem jest uzyskanie błogosławieństwa dla Polski i Polaków, wyniszczonych przez zło rozbiorów. Przynosi przywódcy kościoła garść ziemi ze swej ojczyzny: ziemi, kędy dziesięć tysięcy wyrżnięto / Dziatek, starców i niewiast, lecz Papież nie chce słuchać o sytuacji Polaków. Zbywa go rozmową o rzeczach przyziemnych, zachęca do zwiedzenia zabytków, a w kwestii najbardziej interesującej Kordiana radzi posłuszeństwo prawowitemu władcy - caratowi i ciągłą modlitwę do Boga. Ojciec Święty jeszcze bardziej kompromituje w oczach Kordiana autorytet głowy Kościoła, gdy grozi, że rzuci klątwę na Polaków, jeśli jeszcze raz zorganizują powstanie.
Ta wizyta upewnia Kordiana w poczuciu, że nikt nie interesuje się losem Polaków.

Scena V
Miejscem akcji jest szczyt Mont Blanc, najwyższej góry a Alpach i w Europie. Występuje Kordian.

Kordian wygłasza swój słynny monolog. Scena ta stanowi punkt kulminacyjny całego dramatu. Bohater przechodzi przemianę z zagubionego nastolatka w człowieka przekonanego o nieograniczonych możliwościach: Jam jest posąg człowieka na posągu świata. Kordian, zdając sobie sprawę o spoczywającym na nim – jako na Polaku – obowiązku walki o ojczyznę – i decyduje się na walkę w obronie narodu, choćby za cenę własnego życia.

Swój program zawiera w haśle Polska Winkelriedem narodów!, w którym nawiązuje do legendarnego XIV-wiecznego bohatera szwajcarskiego Arnolda Winkelrieda, który w bitwie z Austriakami miał chwycić kopie rycerzy i skierować je wszystkie na siebie. Choć zginął, to tym bohaterskim czynem spowodował wyrwę w szeregach wroga i przechylił szalę zwycięstwa na stronę Szwajców.

Kordian dochodzi do wniosku, że Polska ma być XIX-wiecznym Winkelrieda dla wszystkich uciśnionych narodów Europy. Mimo iż zostanie pokonana boleśnie przez Rosję, to jednak zapoczątkuje zryw niepodległościowy i zainspiruje całą Europę. Nie należy skupiać się na biernym cierpieniu (jak w III części Dziadów), ale na walce czynnej.

Po wypowiedzeniu ostatnich słów Kordian rzuca się na chmurę, która z Mont Blanc przenosi go o Polski.


Akt III
Spisek koronacyjny


Scena I
Scena I rozgrywa się na placu przed Zamkiem Królewski w Warszawie, gdzie wystawiono ozdobne rusztowanie z okazji koronacji cara Mikołaja I.
Występują: Pierwszy z Ludu, Drugi z Ludu, Pierwszy Młodzieniec, Drugi Młodzieniec, Szewc, Szlachcic, Żołnierz, Garbaty Elegant, tłum gapiów.

Na Placu Zamkowym zebrał się spory tłum. Tworzą go ludzie różnego stanu, którzy komentują wydarzenia związane z koronacją cara Mikołaja I na króla Polski. Wszyscy mają nadzieję, że zobaczą cara oraz jego dygnitarzy, że będą mogli podyskutować na temat ich wyglądu i stroju.

Scena ta dobrze oddaje nastroje, jakie panowały w społeczeństwie polskim w związku z koronacją. Ważnym momentem jest decyzja kilku gapiów, którzy decydują się uczestniczyć w tańcach i powszechnym pijaństwie, zorganizowanych na ulicach Warszawy z okazji koronacji.

Scena II
Miejscem akcji jest wnętrze katedry św. Jana w Warszawie.
Występują: Cesarz (czyli Car), Prymas, polscy dygnitarze oraz rosyjscy generałowie.

Trwa koronacja cara Mikołaja I w katedrze na króla Polski. Rosjanin przysięga zachować konstytucję Polski.

Scena III

Miejscem akcji jest ponownie Plac Zamkowy.
Występują: Pierwszy z Ludu, Drugi z Ludu,, Szlachcic, Szewc, Stojący na Kolumnie, Nieznajomy, tłum.

Car wychodzi z katedry do ludu zgromadzonego na Placu Zamkowym.
Tłum powoli rozchodzi się do domów, cały czas komentując historyczny moment w dziejach Polski. Szlachcic twierdzi na przykład, że car nie będzie wierny konstytucji Polski, mimo złożonej przed chwilą przysięgi. Z kolei Szewc woli nie przepowiadać przyszłości, a skupić się na komentowaniu bieżących spraw, np. zabójstwie dziecka przez księcia Konstantego, który rozganiając tłum potrącił matkę z berbeciem, a ta wypuściła je z rąk na bruk.

Po zapadnięciu zmroku tłum rzuca się na sukno, którym przykryto estradę, rozdziera je i zabiera dla siebie kawałki ładnego materiału.

Ludzie zbierają się przy wystawionych na ulicę beczkach z winem. Nagle między pijącymi pojawia się Nieznajomy. Nakłania śpiewem, by zebrani oddali się bierności i poddali alkoholowemu upojeniu i umożliwili w tym czasie, by ktoś zemścił się na zaborcy. Przerażeni ludzie rozchodzą się do swych domów.

Scena IV
Scena ma miejsce w lochu w podziemiach kościoła św. Jana w Warszawie, w miejscu pochówku królów.
Występują: Prezes, Szyldwach, Ksiądz, Podchorąży (Kordian), Pierwszy z Ludu, Drugi z Ludu, Drugi ze Spiskowych, Strzec, Pierwszy ze Spiskowych, inni spiskowcy.

W lochu podziemi kościoła św. Jana, w nocy po ceremonii koronacyjnej zbierają się zamaskowani spiskowcy pod przywództwem Prezesa (analogicznie w historii był nim Jan Ursyn Niemcewicz). Hasłem umożliwiającym wejście do podziemi jest “Winkelried”.

Podchorąży zachęca innych spiskowców do zamachu na cara i jego rodzinę. Konieczność tę motywuje krzywdami, jakich doznała Polska od Rosji. Nie przekonuje jednak Prezesa i Księdza, którzy zdecydowanie przeciwstawiają się planowi zamachu, prezentują postawę zachowawczą, skupiają się na konsekwencjach carobójstwa i królobójstwa (car był przecież teraz królem Polski!).

W pewnym momencie do podziemi chce wejść człowiek, nie znający hasła. Spiskowcy mordują go i kopią mu grób, a potem postanawiają głosować nad propozycją zamachu na cara, wysuniętą przez Podchorążego. Wyniki są jednoznaczne. Większością 5 do 150 projekt zostaje odrzucony, co bardzo rozczarowuje wnioskodawcę. Nagle zrywa maskę z twarzy i wiadomo już, że to Kordian! Rozgoryczony, rozgorączkowany wybiega z podziemi zapewniając, że skoro nikt nie chce mu pomóc - sam zabije cara, poświęci życie dla dobra ojczyzny.

Scena V

Akcja rozgrywa się w komnatach Zamku Królewskiego.
Występują: Kordian, Imaginacja, Strach, Widmo, Diabeł, Car.

Panuje noc. Kordian kroczy między pustymi salami Zamku Królewskiego, uzbrojony w bagnet i karabin. Jest wyznaczony do nocnej warty. Widać, jak próbuje dojść do drzwi sypialni cara. Chce dokonać zbrodni, ale Strach i Imaginacja, będące projekcją duszy bohatera (w której odbywa się walka między obowiązkiem moralnym, poczuciem misji i odpowiedzialności za ojczyznę, nałożone przez sumienie, i instynktem samozachowawczym, nakazującym mu ocalić własne życie, a nie poświęcać je w imię walki o wolność) nie pozwalają mu. Nagle, zmęczony ciągłą wewnętrzną walką, pada zemdlony pod drzwiami. Dźwięk jego upadającego ciała budzi Cara, który rozkazuje zastrzelić Kordiana, po uprzednim sprawdzeniu, czy nie jest obłąkany.

Udostępnij

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Kordian - streszczenie w pigułce
2  Znaczenie imienia głównego bohatera
3  Spisek koronacyjny w Kordianie



artykuł / utwór: Streszczenie Kordiana



  • Słowackiego trzeba po prostu umieć czytać. Szkoda, że w szkole jego twórczość jest tak okrojona. Kordian to naprawdę dobry dramat (uważam tak, mimo iż jestem umysłem ścisłym), tylko trzeba zrozumieć, o co chodzi. Niech już nawet będzie ta polemika. Przecież Kordian jako postać sama w sobie nie ma być żadnym wzorem ani bohaterem, którego romantycznym losem sie zachwycamy. To narzędzie, za pomocą którego Słowacki nabija się z Mickiewicza a przy tym kapitalnie podsumowuje epokę. Poza tym są tu detale nie omawiane w szkole - ale wystarczy poczytać trochę jego poezji, żeby je zauważyć i zrozumieć. Nie każdy musi to lubić, ale bez przesady...
    Karolina (agatkahinc {at} wp.pl)

  • "Co to ma być ?! Po wypowiedzeniu ostatnich słów Kordian rzuca się na chmurę," wydaje mi się , że to motyw fantastyczny , a fantasy czyta miliony osób na świecie , więc.......... Książka super .....
    miłlo ()

  • Jak ktoś wspomniał "czytać takie coś lubią tylko humaniści", otóż nie! Przerabiam już w tym roku 4 tak samo "mądrze" przedstawioną lekturę. Goethe, Mickiewicz i Słowacki brali te same prochy - jestem pewna. Streszczenie bardzo pomocne - mam jakieś nowe wydanie "Kordiana", bez przypisów i objaśnień, więc czytając to nie miałam pojęcia o czym jest, dopiero streszczenie mi cokolwiek rozświetliło.
    Humanistka (mrocznyrawr {at} wp.pl)

  • Ludzie, posłuchajcie siebie! Idiotyzm? To dzieło polskiej literatury! WY jesteście głupcami odrzucając wszystko, co jest ambitniejsze od tekstu piosenek rapowych czy kolejnych "Trudnych spraw". Zwątpiłam w przyszłą Polskę czytając wasze komentarze. To jest nasza historia, przedstawia przyczyny porażki powstania, a do tego to naprawdę dobry dramat. Boże! Widzisz i nie grzmisz!
    nimrodiell (nimrodiell {at} gmail.com)

  • ehh... kto by to czytał gdyby nie szkoła. rozumiem jak bym poszedł an kierunek humanistyczny ale jestem na kierunku ekonomicznym i takie bzdety nie są mi do szcześcia potrzebne i moge nie zdac przez jakiegoś kordiana gdzie logika w tym kraju
    meitsme ()

  • "Znudzone" !!! Najpierw dowiedz się co oznacza pojęcie 'humanista' ! I wcale nie każdy 'humanista-uczeń' lubi te lektury, jak niektórzy przypuszczają :/ Lepiej się cieszcie, że istnieje coś takiego jak INTERNET i strony ze streszczeniami !
    zazu96 (zuzankamajj {at} o2.pl)

  • Po co w szkole lektury? Po to, żebyś nie był takim cepem jakim jesteś teraz. To maturę z czego chcesz zdać? Z fimu obcy kontra predator? Ooo, przepraszam! No chyba, że chcesz zamiastać ulice, sadzić kwiatki na rondach, a może malować pasy na jezdni? Z takim podejściem masz to jak w banku. Więc proszę, nie pieprzcie trzy po trzy, że lektury są do bani. :)
    xxx (ona {at} o2.pl)

  • Dlaczego w szkołach wciska się takie lektury a nie coś nowego? Rozumiem, że ta książka ma za sobą wielką historię i nauke ale kurde nie można wszystkim odgrzewać jednego starego kotleta. Jest teraz tyle nowych, świetnych książek, wszsytkie ciągną za sobą te same nauki, te same morały, wciągają bardziej, a ciśnie się w podstawówce "janko muzykant". A potem hasła że dzieci nie czytają...
    Wwza7 (PTK {at} vp.pl)

  • Mam wiadomość do was wszystkich, najpierw ruszcie łbem a potem coś piszcie, a nie odwrotnie! Książka nie jest może typowa, nie jest może bardzo wciągająca, ale jest bardzo pouczająca! I tak czytam ją dlatego że mam maturę, ale jestem wdzięczny że w szkole lektury są właśnie takie, a nie jakieś głupie harry pottery z których nic nie wynika. A wam tylko kurwa narzekać jest dobrze, nie moge zrozumieć jak taka książka nie rusza was w ogóle i jedziecie po niej na całego. Książka wnosi bardzo dużo po jej przeczytaniu, ale może rzeczywiście do tak pustych łbów, wszystko wlatuje i wylatuje bo nie ma gdzie się zatrzymać. POMYŚLCIE NAD SOBĄ. A PRZEDE WSZYSTKIM POMYŚLCIE O SWOIM KRAJU DARMOZJADY!!!
    patriota ()




Tagi: